Recenzja płyty: Karolina Cicha, "Do ludożerców"

Różewicz z muzyką
Muzyka na tej płycie mocno hałasuje, zaś ekspresja wokalna Cichej nic nie ma wspólnego z osławioną „krainą łagodności”.
materiały prasowe

Tym razem hasło „poezja śpiewana” jest zupełnie nieodpowiednie. Owszem, Karolina Cicha występowała, a nawet została nagrodzona na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej, gdzie aktorzy lubią śpiewać poezję. Owszem, na płycie „Do ludożerców” Karolina Cicha śpiewa, czasem melorecytuje, czasem wykrzykuje, a niekiedy niemal rapuje wiersze Tadeusza Różewicza.

Aliści muzyka na tej płycie mocno hałasuje, zaś ekspresja wokalna Cichej nic nie ma wspólnego z osławioną „krainą łagodności” – jak metaforycznie nazywa się u nas zjawisko poezji śpiewanej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną