Recenzja płyty: Pink Martini, "Joy to the World"

Martini na święta
Wszystkie utwory są pieczołowicie i chwilami zaskakująco zaaranżowane i perfekcyjnie wykonane.
materiały prasowe

Na tych stronach polecałem już bodaj trzy kolejne płyty Pink Martini, za każdym razem podkreślając muzykalność, wdzięk i różnorodność stylistyczną artystów tworzących ten zespół. Gdy jednak zauważyłem „Joy to the World”, na moment zwątpiłem. Wszak okres przedświąteczny to pora żniw dla wielu artystów, którzy na wyścigi proponują nam odgrzewane świąteczne pieśni i kolędy. Czyżby chwalona przeze mnie grupa też podłączyła się do przedgwiazdkowej koniunktury?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną