Recenzja płyty: Eden Brent, "Ain’t Got No Troubles"

300 mil do Nowego Orleanu (z Missisipi)
Dla każdego (zwolennika bluesowego grania) coś miłego.
materiały prasowe

Mimo iż blues nie jest stylem królującym na masowych imprezach rozrywkowych ani na falach popularnych stacji radiowych, ma u nas, na szczęście, całkiem liczne grono miłośników. Nie mają oni jednak łatwego życia poszukując w sklepach interesujących nowości. Dostępne powszechnie płyty bluesowe to dość nieliczne, przypadkowe tytuły bądź zestawy składankowe. Może więc nie wszyscy zauważyli nową, drugą już, płytę amerykańskiej wokalistki Eden Brent. Artystka komponuje, śpiewa, gra na fortepianie i do tego wszystko robi to bardzo dobrze.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną