Recenzja płyty: Karen Lovely, „Still the Rain”
Super-blues-mama
Jeżeli Państwo nie słyszeli jeszcze o Karen Lovely, to najwyższy czas nadrobić tę zaległość.
materiały prasowe

Działająca w Memphis The Blues Foundation ogłosiła nominacje do prestiżowych Blues Music Awards na 2011 r., gdzie artystka ta jest nominowana w trzech kategoriach – najlepszej wokalistki bluesowej, najlepszej płyty i najlepszej piosenki. Wszystko dzięki albumowi Still the Rain, który mam przyjemność Państwu polecić. Karen Lovely pochodzi z graniczącego na północy z Kalifornią stanu Oregon. To już krok do takiego centrum muzycznego, jakim jest Los Angeles.

Nic więc dziwnego, że Karen tu właśnie nagrywa. Do tego jest jeszcze wspierana kompozytorsko, instrumentalnie i producencko przez znanego i cenionego w środowisku Alana Mirikitaniego, który, jako BB Chung King, szefuje znakomitej bluesowej grupie The Buddaheads. Renomowany „Down Beat” napisał: „Nawet przed odejściem Koko Taylor liczba wyróżniających się wokalistek bluesowych była niepokojąco niska. Pojawienie się Karen Lovely budzi nowe nadzieje”. Nic dodać, nic ująć.

Karen Lovely, Still the Rain, Pretty Pear Records

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj