Recenzja płyty: Wanda Jackson, "The Party Ain't Over"

Starsza pani z werwą
Ta pani w latach 50. mogła zagrozić nawet samej Brendzie Lee.
materiały prasowe

Starzy górale zapewne pamiętają niezwykle dynamicznie śpiewającą młodą Amerykankę, która w latach 50. mogła zagrozić nawet samej Brendzie Lee. Ta nastoletnia (wówczas) dama nazywała się Wanda Jackson i w krótkim czasie dostąpiła zaszczytu występowania z Elvisem Presleyem. Z tego występowania wynikł nawet krótki romans z królem rock and rolla, co dodatkowo ubarwiło wizerunek piosenkarki. Jej wielkie przeboje, takie jak „Fujiyama Mama” czy „Let’s Have a Party”, zyskały jej wielu fanów na całym świecie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną