Recenzja płyty: R.E.M., "Collapse Into Now"

Ad R.E.M.
Płyta trzyma tempo do końca świetnego „Blue” z gościnnym udziałem Patti Smith.
materiały prasowe

Przy piętnastej płycie amerykańskich R.E.M. trudno o nich pisać inaczej niż jako o klasykach. I jako tacy mają typowy problem klasyków: poszukiwanie nowej energii. Po zapaści, jaka dopadła zespół w połowie poprzedniej dekady, dostarczycielem tejże energii stał się producent Jacknife Lee. Nieźle wyszło mu swego czasu z U2, przy poprzednim albumie R.E.M. „Accelerate” też więcej naprawił, niż zepsuł, ale cudotwórcą nie jest. Bez dobrych piosenek nic nie zrobi i tu szczęśliwie trafił na falę wznoszącą Michaela Stipe’a i jego kolegów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną