szukaj
Recenzja płyty: R.U.T.A., "Gore"
Wymłócić panów
Od czasów „Wiosny Ludu” Kapeli nie słyszałem tak inspirującej płyty wykorzystującej folkowe brzmienia.
Materiały prasowe

"Panem bym ci orał, okunomem włóczył, a pisarzem radlił, robić bym was uczył” – głosi tekst jednej z pieśni ludowego buntu przeciw pańszczyźnie. Krwawych, antykościelnych i opartych – jak dziś byśmy powiedzieli – na groźbach karalnych. To krótkie (pół godziny), ale intensywne wydawnictwo prezentuje je we współczesnych wykonaniach.

Gdy brałem do ręki płytę „Gore”, myślałem, że więcej niż muzyki będzie w tym koncepcji, przytłoczyły mnie cytaty z różnych źródeł: od „Spowiedzi rewolucjonisty” Tischnera po „Polską anarchię” Jasienicy. Tymczasem Maciej Szajkowski – muzyk znany z Kapeli Ze Wsi Warszawa i kolektywu Masala – po raz kolejny potrafił wytropić ognisko nieprawdopodobnej muzycznej energii.

Od czasów „Wiosny Ludu” Kapeli nie słyszałem tak inspirującej płyty wykorzystującej folkowe brzmienia. A takiej punkowej energii to chyba i od wczesnych lat grupy Dezerter. Biorąc pod uwagę antykapitalistyczne nastroje społeczne nadające tym pieśniom podwójne znaczenie, R.U.T.A. trafiła idealnie w swój czas.

R.U.T.A., Gore, Karrot Kommando

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj