Recenzja płyty: David Wax Museum, "Everything Is Saved"
Zabawa ze szczęką osła w tle
Jest i żart, i zaduma, i uczucia, i wszystko to, czego oczekujemy od płyty.
materiały prasowe

Dwoje amerykańskich muzyków – leader David Wax i jego partnerka Sue Slezak – stanowią, przepraszam za wyrażenie, jądro niezwykle interesującego bostońskiego zespołu David Wax Museum. DWM wykonują muzykę stanowiącą mieszankę rocka, amerykańskiego folku i ludowej muzyki meksykańskiej. David Wax po ukończeniu Harvardu spędził sporo czasu w Meksyku, gdzie miał okazję lepiej poznać tamtejszą muzykę i bogactwo używanych lokalnie instrumentów. W efekcie w swoim zespole David nie tylko śpiewa, ale też gra na jaranie – ośmiostrunowym meksykańskim instrumencie przypominającym gitarę.

Sue Slezak zaś posługuje się jeszcze ciekawszym wynalazkiem – instrumentem perkusyjnym o nazwie quijada, będącym po prostu… zębatą oślą szczęką. Jakkolwiek niepoważnie to może brzmieć, w rękach artystów z DWM wszystko to nabiera życia i porywa świeżością, zachęcając jednocześnie do wspólnej zabawy. Płytę otwiera przebojowy, dynamiczny utwór zatytułowany „Born With a Broken Heart”, a potem jest i żart, i zaduma, i uczucia, i wszystko to, czego oczekujemy od płyty, której chcemy bez znudzenia słuchać wiele razy.

David Wax Museum, Everything Is Saved, David Wax Museum 2011

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj