szukaj
Recenzja płyty: Geoffrey Gurrumul Yunupingu, "Gurrumul"
Egzotyka i liryka
Gurrumul śpiewa o sobie, swoim klanie, własnym i swoich bliskich cierpieniu.
materiały prasowe

Dobrze się stało, że wreszcie ukazała się w Polsce płyta tego artysty. Rdzenny niewidomy Australijczyk Geoffrey Gurrumul Yunupingu od kilku lat zachwyca i inspiruje Björk, Stinga, Petera Gabriela, Eltona Johna, ma wierną publiczność zarówno wśród fanów folku, jak i alternatywy. Album „Gurrumul” to 12 pieśni z akustycznym akompaniamentem, melancholijnych, czasem zwyczajnie smutnych, zawsze lirycznych i zawsze zwyczajnie pięknych.

Gurrumul śpiewa o sobie, swoim klanie, własnym i swoich bliskich cierpieniu, rzadziej o radościach. Bardzo to wszystko szczere i niby proste, ale magiczny, łagodny głos Gurrumula i brzmienie jego gitary czynią z tego sztukę o najwyższym stopniu wyrafinowania. Nie ma co ukrywać, to jest prawdziwe artystyczne objawienie. Podobno jest szansa, że rzadko opuszczający Australię aborygeński geniusz odwiedzi Polskę. Czekajmy zatem, naprawdę warto.

Geoffrey Gurrumul Yunupingu, Gurrumul, MJM Music

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj