Recenzja płyty: Me Myself And I, "Takadum!"

Poczta głosowa
Jeśli którakolwiek płyta wykonawcy z „Mam talent!” warta jest poważniejszej uwagi, to właśnie ta.
materiały prasowe

Może dlatego, że Me Myself And I znani byli już od ładnych paru lat z muzyki do reklam i niezłych koncertów, a telewizji potrzebowali tylko jako tuby promocyjnej. I może jeszcze po to, by zebrać środki na nagranie płyty, która – gdy już się ukazała – brzmi doskonale. Znane już utwory w rodzaju „Sibaraba”, „Takadum” czy własnej wersji „Summertime” Gershwina idealnie prezentują pomysł na wokalną muzykę tego duetu (który jeszcze w TVN pokazał się jako trio): połączenie technik jazzowego scatu, hiphopowego beatboxingu oraz studyjnej pracy nad efektownymi harmoniami.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną