szukaj
Recenzja płyty: Snowy White, "Realistic"
Można bez fajerwerków
Najnowsza płyta muzyka, który jest członkiem zespołu Rogera Watersa.
materiały prasowe

Terence Charles White, a dla wszystkich po prostu Snowy White, nie jest gwiazdorem, nie musi się otaczać ochroniarzami, jego kroków nie śledzą paparazzi, kolorowe magazyny nie opisują jego życia. A jednak ten brytyjski gitarzysta już od dawna zajmuje całkiem poczesne miejsce w wielkim świecie muzyki. Grywał z takimi gigantami jak Pink Floyd, Peter Green czy Thin Lizzy. W 1983 r. wylansował swój własny wielki przebój „Bird of Paradise”. Bardziej jednak niż odcinanie kuponów od tego sukcesu interesowało go granie koncertów i tworzenie kolejnych, zabarwionych bluesem utworów i płyt. Nagrał ich w ciągu ostatniego ćwierćwiecza bardzo wiele.

Niezależnie od realizowania własnych projektów White od dłuższego czasu jest członkiem zespołu Rogera Watersa, jeżdżącego po całym świecie ze spektaklem „The Wall”. Nie zaniedbując jednak swoich wiernych fanów, Snowy White, wraz ze swoim zespołem The White Flames, wydał ostatnio kolejną płytę „Realistic”. Muzyka, którą „Realistic” przynosi, nie zaskakuje. To dobrze znany, melodyjny, refleksyjny i chwilami melancholijny nastrój, tworzony przez pięknie grającą gitarę, i prosty, daleki od efekciarstwa, wokal lidera. Piosenki nie wymagają sztucznych ogni i laserów, a raczej skupienia i spokoju. W chwilach wolnych od jazgotu dobrych i najlepszych stacji warto Snowy’emu poświęcić nieco czasu.

Snowy White, Realistic, Snowy White 2011

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj