Recenzja płyty: Muzyka Końca Lata, "PKP Anielina"
Stacja nostalgia
Stawiam ten album na półce obok Pustek.
materiały prasowe

Wśród medialnych informacji na temat grupy z Mińska Mazowieckiego wybijały się te o realizmie ich tekstów (słynna, przytaczana także w POLITYCE, wzmianka o warszawskim kebabie na cienkim cieście) i tradycjonalizmie muzycznym (dość krzywdzące porównania z Czerwonymi Gitarami). Więcej pożytku niż te opisy przyniesie tej poprockowej formacji z dużym potencjałem prezentacja ich nowej muzyki w podkładzie pod zapowiedzi programowe TVN. Sam słyszałem! Bo nie jest to tylko muzyka dla literackiego kręgu miłośników polskich tekstów.

Ciepły prowincjonalizm i uczuciowy romantyzm to wciąż jej ważne cechy, ale już dwie i pół minuty pierwszego utworu – bez słów – pokazują, że najważniejszym elementem trzeciej płyty Muzyki Końca Lata jest lekkość i bezpretensjonalność wykonań. Te, mimo art-rockowych naleciałości (sekcja dęta, skrzypce) i koneksji z jazzową ekipą Contemporary Noise Sextet (których perkusista Bartek Kapsa współprodukował album) – będą w stanie przemówić do każdego. Stawiam ten album na półce obok Pustek, ostatniej płyty Ballad i Romansów oraz równie obiecującej grupy Nerwowe Wakacje – przebojowych artystów ponad podziałami.

Muzyka Końca Lata, PKP Anielina, Thin Man Records

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj