Recenzja płyty: Willie Nelson, Wynton Marsalis, "Here We Go Again"

Ray bez Raya
Mamy do czynienia ze wspaniałym, oryginalnym podejściem do utworów, które każdy miłośnik muzyki zapewne zna na pamięć.
materiały prasowe

Willie Nelson dawno już przestał być po prostu piosenkarzem country. Ten dobiegający osiemdziesiątki artysta jest dziś instytucją, kojarzącą ze sobą pokolenia i style amerykańskiej muzyki popularnej. Jego najnowsza propozycja to rejestracja koncertu poświęconego muzyce Raya Charlesa, który odbył się w 2009 r. w nowojorskim Lincoln Center. Partnerem Nelsona w tym przedsięwzięciu był słynny trębacz jazzowy Wynton Marsalis. On też zajął się aranżacją utworów wybranych do programu tego koncertu.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną