Recenzja płyty: Krzysztof Klenczon, "(Nie) przejdziemy do historii"

Trzy Korony po 30 latach
Dodatkową atrakcją płyty są dwie wcześniej niepublikowane piosenki.
materiały prasowe

W kwietniu minęło 30 lat od tragicznej śmierci wielkiej gwiazdy polskiego big-beatu Krzysztofa Klenczona. Klenczon największe sukcesy odnosił w Polsce w latach 60. i 70. z zespołami Czerwone Gitary i Trzy Korony. Czterdzieści kilka lat w muzyce rozrywkowej to cała epoka, ale słuchając współcześnie nagrywających młodych polskich zespołów, takich jak Nerwowe Wakacje czy Muzyka Końca Lata, można dojść do wniosku, że dawne gitarowe przeboje z drugiej połowy ubiegłego wieku nadal mogą być inspiracją dla dzisiejszej grającej młodzieży. Z tym większą przyjemnością słucha się niedawno wydanej płyty Krzysztofa Klenczona „(Nie) przejdziemy do historii”.

Nie ma tu, co prawda, jego wielkich czerwonogitarowych szlagierów, ale są największe hity z okresu zespołu Trzy Korony, z „Beaufortem” i „Portem” na czele. Wszystkie nagrania, bardzo porządnie wyczyszczone i odświeżone, mimo upływu czasu brzmią naprawdę dobrze. Dodatkową atrakcją płyty są dwie wcześniej niepublikowane piosenki: „Droga pełna słońca” i „Popatrz prawdzie w oczy”. Ta druga została stworzona na bazie zachowanej starej taśmy z nagranym wokalem Klenczona z 1972 r., czyli prawdziwy rarytas.

Krzysztof Klenczon, (Nie) przejdziemy do historii, Polskie Radio

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj