Recenzja płyty: Star Guard Muffin, "Jamaican Trip"
Jamajka zdobyta
Zespół Star Guard Muffin ma przed sobą przyszłość, chociaż sławę zdobył nieproporcjonalnie wcześnie.
materiały prasowe

Hitem zeszłego roku na polskich listach bestsellerów okazał się zespół reggae. Jak mówią złośliwi – dzięki publiczności złożonej z rasta-gimnazjalistów. Jak mówią przychylni – dzięki ciepłej manierze wokalnej Kamila Bednarka i sprawnym muzykom. Spójrzmy na to trzeźwo: zespół Star Guard Muffin ma przed sobą przyszłość, chociaż sławę zdobył nieproporcjonalnie wcześnie – dzięki sukcesom Bednarka w „Mam talent!”.

Telewizyjna skaza pozostanie na długo i nie zmaże jej pewnie łatwo nagranie nowego minialbumu (wraz z dodatkami to osiem utworów) w legendarnym studiu Tuff Gong na Jamajce. Ale cała wyprawa, której dokumentacją są utwory i dostępny w tym zestawie film dokumentalny, robi wrażenie. W bardzo udanym „Let’s Stop” zespołowi towarzyszy Capleton, jedna z największych gwiazd muzyki dancehall, bardziej tanecznej, nowocześniejszej brzmieniowo odmiany reggae. I w takim kierunku SGM powinni zmierzać.

Star Guard Muffin, Jamaican Trip, Lou&Rocked Boys/Rockers

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj