szukaj
Recenzja płyty: Zakopower, "Boso"
W ostrogach
To co jest przebojem wakacji? – zaskoczyli mnie koledzy w pracy. Właśnie to!
Materiały prasowe

Odpowiedź na to pytanie zwykle kosztuje recenzenta sporo wstydu, ale tym razem proszę się nie uprzedzać. Lista bestsellerów OliS nie daje wątpliwości co do świetnego przyjęcia płyty „Boso” grupy Zakopower, a ja mogę powiedzieć, że całkowicie rozumiem, ba, nawet popieram vox populi.

Grupa Sebastiana Karpiela Bułecki okrzepła, pracuje z sygnalizowaną w nazwie mocą, a piosenki, napisane w większości przez Mateusza Pospieszalskiego, trzymają wysoki poziom – też tak jak sugeruje to nazwa. Pełen liryzmu klimat utrzymuje w ryzach sekcja rytmiczna, chroniąc emocjonalne, melodyjne frazy przed zapędzeniem się na terytorium muzycznej cepelii. Zakopower to w praktyce dwa zespoły – grupa góralska i sprawny kolektyw rockowy – które nauczyły się żyć ze sobą w symbiozie. Ostrożnie zmieniają się, budując nastrój, a łączą siły w wybuchowych refrenach.

Zakopower, Boso, Kayax

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj