Recenzja płyty: Samantha Fish, "Runaway"

Dziewczyna z gitarą
Płyta jest zróżnicowana stylistycznie – od doskonałych, dynamicznych kawałków aż po delikatne i jazzujące.
materiały prasowe

Niedawno w Polsce wystąpiło elektryzujące trio młodych wykonujących bluesa pań „Girls With Guitars”. Te „dziewczyny z gitarami” to Brytyjka Dani Wilde i dwie Amerykanki, Cassie Taylor i Samantha Fish. Trio ma już na swoim koncie jedną płytę, wydaną wczesną wiosną tego roku. Kilka tygodni później na rynku pokazała się też solowa produkcja Samanthy Fish. Młoda, pochodząca z Kansas City, artystka ma już spore osiągnięcia, w tym bardzo dobrze przyjęty przez publiczność i media występ na ubiegłorocznym Chicago Blues Festival. Na płycie Samantha prezentuje się niezwykle dojrzale, tym bardziej że jest też autorką dziewięciu spośród dziesięciu zamieszczonych tam piosenek. Płyta jest zróżnicowana stylistycznie – od doskonałych, dynamicznych kawałków, takich jak „Down in the Swamp” czy tytułowego „Runaway” (który atmosferą przypomina klasyczne, morrisonowskie „Baby Please Don’t Go”), aż po delikatne, jazzujące „Feelin’ Alright”. Samantha Fish to przykład pokazujący, jak powinna przebiegać kariera młodego artysty – celem nie powinno być naśladowanie innych i poszukiwanie szokujących stylizacji wizualnych. U podstaw ma być własna, możliwie oryginalna muzyka, a na przebieranie się, przypinanie skrzydeł, ogonów i innych członków można pozwolić sobie, jak już się okrzepnie artystycznie.

Samantha Fish, Runaway, Ruf Records

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj