Recenzja płyty: The Cars, "Move Like This"
Niezbyt nowoczesne samochody
Minęło niemal ćwierć wieku od ukazania się ostatniej studyjnej płyty grupy i oto na rynku pojawia się „Move Like This” z dziesięcioma nowymi piosenkami Ocaska.
materiały prasowe

Amerykańska grupa rockowa The Cars odnosiła największe sukcesy na przełomie lat 60. i 70. Ich charakterystyczne, lekko mechaniczne brzmienie łączyło pewne elementy wczesnego punku, rocka i czystego popu. Artystyczną siłą napędową był kompozytor, gitarzysta i wokalista Ric Ocasek, autor większości piosenek zespołu. Dla polskich fanów The Cars dodatkową atrakcją był zapewne fakt, że drugi wokalista grupy, a także jej basista Benjamin Orr to był „nasz człowiek” i naprawdę nazywał się Orzechowski.

Po wydaniu średnio przyjętej płyty „Door to Door” Ric Ocasek zdecydował o rozwiązaniu zespołu i w 1988 r. The Cars oficjalnie przestali istnieć. Ewentualne spekulacje o ponownym rozpoczęciu działalności grupy ucięła w 2000 r. wiadomość o śmierci Orra. Okazuje się jednak, że zasada „nigdy nie mów nigdy” wciąż obowiązuje. Minęło niemal ćwierć wieku od ukazania się ostatniej studyjnej płyty grupy i oto na rynku pojawia się „Move Like This” z dziesięcioma nowymi piosenkami Ocaska. Słuchając tego, co proponują odrodzeni The Cars, odniosłem wrażenie, że czas stanął w miejscu. Dokładnie to samo brzmienie, te same rytmy. Obok charakterystycznych popowo-rockowych piosenek pojawia się ballada „Soon”, wyraźnie mająca pełnić role niegdysiejszego, romantycznego przeboju „Drive”. Rzemiosło bez zarzutu, ale trochę to wszystko anachroniczne i pozbawione prawdziwej emocji.

The Cars, Move Like This, Universal Music Polska

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj