Recenzja płyty: Popa Chubby, "Back to New York City"
Elektrycznie z Nowego Jorku
Ta blues-rockowa płyta prezentuje Chubby’ego nie tylko jako dobrego wokalistę, ale również niezwykle sprawnego gitarzystę.
materiały prasowe

Jeżeli ktoś jednak woli ostre elektryczne granie bluesowe, powinien poszukać najnowszej propozycji nowojorskiego artysty, znanego jako Popa Chubby. Popa Chubby to urodzony w Bronksie Ted Horowitz, gitarzysta, wokalista, kompozytor i producent. Jego najnowszą płytę przyjąłem z niepokojem – aktywność twórcza i fonograficzna Chubby’ego jest tak wielka, że obawiałem się produktu kalki, płyty wtórnej i, mówiąc zupełnie szczerze, nudnawej. Tymczasem Popa przyjemnie mnie zaskoczył. Album „Back to New York City” nie jest, co prawda, epokowym odkryciem artystycznym wytyczającym nowe horyzonty, ale wśród znajdujących się na nim 11 piosenek znalazłem kilka naprawdę atrakcyjnych. Ta blues-rockowa płyta prezentuje Chubby’ego nie tylko jako dobrego wokalistę, ale również niezwykle sprawnego gitarzystę, który, obok stosowania typowych elektrycznych patentów, nie boi się udatnej akustycznej solówki, jak ta w „Pound of Flesh”. Piosenki są zróżnicowane rytmicznie i dynamicznie, każda ma własną melodię, a jedna z nich to – niespodzianka – „The Future” Leonarda Cohena. Może „Back to New York City” to lekki groch z kapustą, ale słuchałem tej płyty z rosnącym zadowoleniem.

Popa Chubby, Back to New York City, Provogue

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj