Recenzja płyty: Jace Everett, "Mr. Good Times"

Nie całkiem country
Znajdziemy tu elementy klasycznego country, ale też jest i rock z lekkim bluesowym aromatem.
materiały prasowe

Przejrzałem moje archiwum i ze zdumieniem skonstatowałem, że jeszcze nigdy w tym miejscu nie polecałem czytelnikom Jace’a Everetta. Zdumienie ogarnęło mnie dlatego, że jestem wielkim zwolennikiem tego, co Jace robił i robi. Tak jak większość dzisiejszych fanów artysty, uświadomiłem sobie jego talent dzięki serialowi „Czysta krew”. Piosenka Everetta „Bad Things” towarzyszyła czołówce filmu, stając się od razu przebojem. Miłośnicy katalogowania przykleili temu teksaskiemu artyście etykietkę z napisem „country”, ale jest ona zdecydowanie nieprecyzyjna.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną