Recenzja płyty: Ania Rusowicz, "Mój Big-Bit"

Big-bit jest sexy!
Na płycie mamy sześć przebojów śpiewanych kiedyś przez Adę Rusowicz z Niebiesko-Czarnymi i sześć autorskich kompozycji Ani.
materiały prasowe

Pierwsze wrażenie: Ania ma głos Ady. Na scenie wrażenie jest jeszcze mocniejsze, bo Ania po swojej zmarłej 20 lat temu mamie odziedziczyła również niezwyczajną urodę. Czego więcej trzeba? Debiutancki solowy album Ani Rusowicz już w tytule nie pozostawia niedopowiedzeń: to faktycznie jest precyzyjna rekonstrukcja stylu sprzed ponad czterech dekad, a ducha przywoływanych czasów podkreślają oldskulowe solówki gitary i organów. Na płycie mamy sześć przebojów śpiewanych kiedyś przez Adę Rusowicz z Niebiesko-Czarnymi i sześć autorskich kompozycji Ani utrzymanych w klimatach bigbitowych.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną