Recenzja płyty: Kazik Na Żywo, "Bar la Curva (Plamy na Słońcu)"
Ale się porobiło
Ta mocna, gitarowo-rockowa płyta to jedno z najlepszych dokonań w całym dorobku tego artysty.
materiały prasowe

„Co się porobiło z tą krainą złą?” – pyta Kazik Staszewski w piosence ze swojej najnowszej płyty. W tekście dyskretnie przypomina o piosence sprzed 20 lat z pytaniem inaczej brzmiącym, ale podobnym – „coście skurwysyny uczynili z tą krainą?”. Teraz, tak jak wtedy, pytania są retoryczne; autora obchodzą sprawy najważniejsze. Teraz może jeszcze ważniejsze, dlatego że do komentarzy o Polsce, polityce, tak zwanym społecznym życiu, doszła autorefleksja czysto osobista i zawsze uniwersalna myśl o przemijaniu, cierpieniu i tej „małej” historii osobiście przeżywanej na tle Wielkich Wydarzeń. Ważne tu są nie tylko deklaracje rozczarowania polityczną ideologią, ale też – i może bardziej – wyznania prywatne na przykład w piosence „Mój synku”. Ton tej płyty zdaje się wielce pesymistyczny, wręcz antycypujący jakąś grozę. Sporo tu rozczarowania, ale z drugiej strony niebywała jest energia samej muzyki i wokalnej ekspresji Kazika. To niemal demonstracja siły. Ta mocna, gitarowo-rockowa płyta to jedno z najlepszych dokonań w całym dorobku tego artysty.

Kazik Na Żywo, Bar la Curva (Plamy na Słońcu), SP Records

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj