Recenzja płyty: The Roots, "Undun"

Rap na poważnie
Zespół po raz kolejny proponuje płytę udaną na każdym poziomie.
materiały prasowe

Zaskakująco niezawodny jest zespół The Roots, ulubieńcy hiphopowej inteligencji, zwolennicy różnorodności i otwartości w tym gatunku. Po raz kolejny proponują płytę udaną na każdym poziomie. Od tego komercyjnego, radiowego, bo nie brak na „Undun” chwytliwych soulowych melodii, po – nazwijmy to – eksperymentalny. Bo czymże innym jest w hip-hopie sięganie po środki wyrazu rodem z muzyki poważnej? A z tym mamy do czynienia w końcowych taktach „Redford Suite”, która nawiązuje do głównego tematu płyty – tragicznej historii Redforda Stephensa, młodego człowieka wciągniętego przypadkiem w handel narkotykami – a zarazem nie kryje źródła inspiracji: krótkiego motywu z nagrania Sufjana Stevensa, barwnej postaci sceny alternatywnej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną