Recenzja płyty: The Doors, "L.A. Woman (40th Anniversary Edition)"

41 lat minęło
Ostatnia studyjna płyta The Doorse w wersji dwudyskowej, wydana na 40-lecie.
materiały prasowe

Są wykonawcy, których istnienie w pamięci słuchacza mierzy się dniami czy tygodniami, są również tacy, którzy pozostają w naszej świadomości przez dziesięciolecia. Do tej drugiej grupy z pewnością należy zespół The Doors z ich liderem Jimem Morrisonem. Trzeba przyznać, że wydawcy bardzo dbają o to, by kolejne pokolenia miłośników muzyki nie zapomniały o The Doors. Kolejne edycje sześciu podstawowych płyt zespołu, najróżniejsze kompilacje i trudne do zliczenia zapisy koncertów – mogłoby się wydawać, że zarejestrowany dorobek tej grupy wyeksploatowano już do cna.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną