Recenzja płyty: Rodrigo y Gabriela, "Area 52"

Gitary w nowym opakowaniu
Wykonawcy, którzy z różnych powodów zwlekają z wydaniem nowej płyty, stosują różne sztuczki mające na celu utrzymanie się w pamięci słuchaczy.
materiały prasowe

Jedni wydają płytę „live”, inni zestaw typu „best of” (nawet jeżeli tych „best” nagrań nie ma zbyt wiele), jeszcze inni awizują przyszłe pełnoformatowe wydawnictwo tak zwaną „EPką” z kilkoma zaledwie utworami. Duet gitarowy Rodrigo y Gabriela zastosował jeszcze inny patent. Ich ostatnia, premierowa, studyjna płyta zatytułowana „11:11” ukazała się jesienią 2009 r. Pora więc na coś nowego, ale dwójka meksykańskich muzyków najwyraźniej nie jest jeszcze gotowa z repertuarem, a fani czekają.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną