Recenzja płyty: Alicja Janosz, "Vintage"

Retro Alicja
Unika nadekspresji, wybiera raczej nastroje spokojne, co dodatkowo wzmacnia wrażenie intymności.
materiały prasowe

Trzeba mieć dużo samozaparcia, by po debiutanckiej płycie falstarcie i po prawie dziesięciu latach od jej wydania wrócić z nowym albumem. Alicja Janosz, zwyciężczyni pierwszej polskiej edycji „Idola”, została spisana na straty, a tu, proszę – nowa płyta, w dodatku zawierająca zupełnie inną muzykę niż tamto dawne młodzieńcze śpiewanie. „Vintage” wpisuje się (może nieco nazbyt dosłownie) w modne dziś retrosoulowe klimaty, których ikoną pozostaje oczywiście Amy Winehouse.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną