Recenzja płyty: Sinead O'Connor, "How About I Be Me (And You Be You)?"

Znów być dzieckiem
Do roli wulkanu młodzieńczych emocji, którymi eksplodowała na debiucie „The Lion and the Cobra” 25 lat temu, powrotu nie ma.
materiały prasowe

Przypadek Sinéad O’Connor dowodzi, że wokalistki często przeżywają po czterdziestce podobne kłopoty co opisywane niedawno w POLITYCE aktorki. Do roli wulkanu młodzieńczych emocji, którymi eksplodowała na debiucie „The Lion and the Cobra” 25 lat temu, powrotu nie ma – chociaż na najnowszej płycie próbuje w dość podobnych proporcjach wymieszać refleksyjne ballady i nagrania z rockową energią. Zabieg ze sprowadzeniem do studia Johna Reynoldsa, byłego męża, perkusisty i producenta nagrań Irlandki, przyniósł niezłe skutki – materiał jest lepiej dobrany, niż to ostatnio bywało.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną