Recenzja płyty: The Saintbox, "The Saintbox"

Święty niepokój
Piosenki, a raczej uduchowione pieśni, śpiewane w różnych językach i w stylu rozciągającym się od folku do muzyki współczesnej.
materiały prasowe

Rzecz gatunkowo otwarta, tak jak otwarte jest artystyczne podejście twórców albumu – Gaby Kulki i Ola Walickiego. Tę pierwszą znamy z nagrań solo, duetu z Konradem Kuczem i grupy Baaba Kulka. Tego drugiego – jako kontrabasistę w licznych projektach yassowych, w tym nieodżałowanym Łoskocie. Jeśli idzie o Kulkę – jest to płyta najpełniej pokazująca jej talent wokalny. Co do Walickiego – mamy dowód, że doświadczenia z muzyką ilustracyjną mogą być pomocne przy tworzeniu muzyki o sugestywności teatralno-filmowej (oryginalnie The Saintbox jest zresztą propozycją muzyczno-wizualną – za tę drugą warstwę odpowiada Maciek Szupica) i zapewniają świetne panowanie nad bardzo urozmaiconym zestawem instrumentów. Prócz jazzowych naleciałości mamy tu bowiem np. kwartet instrumentów dętych The Gdańsk Philharmonic Brass, który wnosi na chwilę nastrój jak z ostatnich płyt Björk. „The Saintbox” jest albumem osobnym, wyjątkowym, kompletnie nieprzydatnym na liście przebojów, takim jednak, w którym można się zatopić, zagubić i słuchać w kółko.

The Saintbox, The Saintbox, Mystic

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj