Recenzja płyty: Norah Jones, "Little Broken Hearts"

Bezpieczna Norah
Być może nie ma jeszcze muzycznie do powiedzenia czegoś tak mocnego i na tyle nowego, byśmy zauważyli, że to już naprawdę nowa Norah.
materiały prasowe

Choć jej piosenki do natarczywych czy narzucających się nigdy nie należały, Norah Jones szybko zapewniła sobie miejsce w historii muzyki. Teraz, gdy już się rozstała z Lee Alexandrem, partnerem życiowym i współautorem repertuaru, przyszedł czas walki o niezależność muzyczną i realizację marzeń. Płytę „Little Broken Hearts” pomógł jej przygotować Danger Mouse – jeden z najbardziej rozchwytywanych producentów ostatnich lat, który zarazem jest jednak twórcą dość wyeksploatowanym.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną