Recenzja płyty: Tres. b, "40 winks of Courage"

Przewagi wyobraźni
Pierwsze wrażenie z ostatniej płyty Tres. b.: wszystko niebywale precyzyjnie dopracowane, żadnego zbędnego dźwięku.
materiały prasowe

Nawet okładka autorstwa Moniki Baran uderza sumą detali niczym malarstwo Zdzisława Beksińskiego. Na poprzednim, świetnym zresztą, debiutanckim albumie było więcej instrumentów i więcej twórczego bałaganu. Teraz międzynarodowe trio (Misia Furtak, Thomas Petit i Olivier Heim) postawiło na o wiele większą czystość i oszczędność ekspresji. I oto pojawia się paradoks, bo dźwiękowa sterylność, obejmująca nawet momenty z przesterowaną gitarą i leciutką chrypką w pięknym wokalu Misi, przy nieco uważniejszym słuchaniu gdzieś umyka.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną