Recenzja płyty: Andreas Staier, "Beethoven: Diabelli Variations"
Wariacje na temat walczyka
Wbrew pozorom nie tylko słynne dzieło twórcy „Eroiki” znajduje się na tej płycie.
materiały prasowe

Otóż Anton Diabelli, kompozytor i wydawca, podrzucił swój błahy dość walczyk dużej grupie kompozytorów, by każdy napisał doń wariację (powstał z tego dwutomowy zbiór zwany „Vaterländischer Künstlerverein”, zawierający 83 wariacje). Beethoven początkowo odmówił, ale potem – jako maksymalista – napisał cały genialny cykl, który dziś jest dziełem powszechnie znanym. Inne wariacje zaś – m.in. Schuberta, Hummla i zaledwie 11-letniego Liszta – są dziś zapomniane. Dziesięć z nich przypomina na płycie Andreas Staier. Kto był dwa lata temu na jego recitalu w Warszawie (w ramach festiwalu Chopin i Jego Europa), ten wie, że płytę tę trzeba kupić. Instrument Conrada Grafa z czasów Beethovena i Schuberta, znany jeszcze przez młodego Chopina, wydaje się na żywo ubogi brzmieniowo, ale pod palcami Staiera (i w znakomitym nagraniu) staje się środkiem wyrazu dla tej muzyki nie gorszym od współczesnego fortepianu.

Andreas Staier, Beethoven: Diabelli Variations, Harmonia Mundi

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj