Recenzja płyty: Neil Young, "Americana"

Elektryczny XIX wiek
Nie jest to płyta najważniejsza w jego dorobku, ale udana i silnie naznaczona autorskim piętnem.
materiały prasowe

Tytułowa „Americana” to wszystkie tradycyjne gatunki północnoamerykańskiej prowincji – z folkiem i country na czele – zjednoczone pod tym terminem w ostatnich dwóch dekadach, kiedy to przyszło im od nowa podbijać publiczność, także tę najmłodszą. To potężna koalicja, którą tworzą wybitni muzycy, w dużej mierze ze sceny alternatywno-rockowej, bo w tym czasie i country, i folk zyskały w tych kręgach mnóstwo fanów. Neil Young łączy tych ludzi jak mało kto.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną