Recenzja płyty: Mika Urbaniak, "Follow You"

Retro pop
Wszystko wskazuje na to, że w tych klimatach Mika odnajduje się najlepiej. I oby tak dalej.
materiały prasowe

Jeszcze parę lat temu znaliśmy Mikę Urbaniak jako wokalistkę oscylującą między jazzem, soulem i R’n’B. Potem przyszedł popowy album „Closer”, który trochę zaskoczył fanów „utalentowanej córki genialnych rodziców”, a teraz kolejny krok w tę samą stronę – płyta „Follow You”, już nie tylko popowa, co wręcz „retropopowa”. Łatwo odkryjemy tu przykłady tanecznego swingu (vide: tytułowa piosenka), archaicznego rock’n’rolla, łagodnego balladowego folku à la wczesna Susan Vega czy muzyki tanecznej sprzed pół wieku.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną