Recenzja płyty: Melody Gardot, "The Absence"

Bardzo obecna nieobecność
Muzyka do wielokrotnego smakowania i odkrywania piękna dźwięków jakże odległych od tego, co na listach przebojów umieszczają fabryki hitów na czasie.
materiały prasowe

Joe Walsh zatytułował swoją nową płytę kokieteryjnie, a amerykańska wokalistka Melody Gardot – przekornie. Piękne zdjęcie na okładce i piękna muzyka wewnątrz zaprzeczają tytułowi „The Absence” – „Nieobecność”. Nowy album artystki jak najbardziej zaznacza jej obecność. Melody właśnie wydaną trzecią studyjną płytą ponownie pokazuje swoją niezależność od wszelakich krzykliwych mód. Oferuje odbiorcy intymne jazzowe klimaty, chwilami wzbogacone delikatnym brzmieniem towarzyszącej wokalistce orkiestry.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną