Recenzja płyty: De Mono, "Spiekota"

W rytmie reggae
Zdaje się, że Andrzej Krzywy przypomniał sobie, że kiedyś grał i śpiewał reggae w zespole Daab, i dlatego teraz jego De Mono postanowiło wydać płytę ze starymi polskimi przebojami przerobionymi na kawałki reggae i ska.
materiały prasowe

Od razu trzeba powiedzieć: udało się. Niby wiadomo – De Mono, klezmerzy rodzimej estrady, siewcy dźwiękowego kitu, gwiazdorzy festynu. Ale – co świetnie potwierdza ta płyta – Krzywy i spółka to profesjonaliści. Wymyślone lata temu piosenki 2 plus 1, Niemena, Niebiesko-Czarnych, ABC brzmią, jakby były grane przez brytyjski UB40 w jego najlepszej formie.

Zespół znakomicie współpracuje z wynajętą na tę okoliczność sekcją dętą, do tego pięknie wykorzystano zdolności charyzmatycznego wokalisty Dawida Portasza z Jaffia Namuel w coverze „Modliwy” Breakoutów, a przy tym ma się wrażenie, że ci, co grają i śpiewają, dobrze się przy tym bawią.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną