Recenzja płyty: Antony and the Johnsons, "Cut the World"

Pięknie, choć sterylnie
Przeszkadza jedynie sterylność dźwiękowa tego koncertu, wyjęcie muzyki z kontekstu i usunięcie naturalnego dialogu z publicznością.
materiały prasowe

Utwory znamy z czterech już płyt Antony’ego Hegarty’ego, nowojorskiego wokalisty, który podbił świat prostą, nieco staroświecką, ale przepiękną formułą śpiewu z pogranicza bluesa i opery. O ile takie pogranicze istnieje. Bo jeśli nie, to tym łatwiej uznać charakter tej muzyki za wręcz kosmiczny. Hegarty pracował już z orkiestrą, więc nie dziwi, że publikuje koncertowy materiał zaśpiewany z akompaniamentem kopenhaskiej Danish National Chamber Orchestra.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną