Recenzja płyty: Lita Ford, "Living Like a Runaway"

Ford na torach
Miłośnikom niezbyt brutalnego metalu płyta może przynieść kilka miłych chwil.
materiały prasowe

Okładka nowej płyty amerykańskiej piosenkarki Lity Ford to kwintesencja rockowej stylizacji. Blondwłosa artystka stoi w agresywnej pozie, z gitarą, w obcisłych podartych spodniach, na torach kolejowych. Wszystko to sugeruje ostre, bezkompromisowe rockowe granie. Poprzednia płyta Ford została przyjęta z mieszanymi uczuciami. Wytykano jej zbyt dużą, jak na metal, ilość elektronicznych wspomagaczy brzmienia, a także nadmiernie eksponowane odniesienia seksualne. Niektórzy recenzenci twierdzili wręcz, że album „Wicked Wonderland” brzmi jak parodia gatunku, który niby ma reprezentować.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną