Recenzja płyty: The Mannish Boys, The Mannish Boys, Double DynamiteDouble Dynamite"
Muddy Waters wiecznie żywy
Podwójna, dwupłytowa dawka doskonałej muzyki. Do tego liczna grupa występujących gościnnie muzyków.
materiały prasowe

Napisana w latach 50. piosenka „Mannish Boy” wspomnianego obok Muddy'ego Watersa doczekała się nie tylko licznych wersji samego autora i wielu coverów, ale została również uwieczniona jako nazwa zespołu. The Mannish Boys to grupa muzyków bluesowych z Los Angeles, nagrywających wspólnie od 2004 r. Nie bacząc na bliskość Pacyfiku, palmy i plaże Kalifornii, The Mannish Boys z zapałem grają chicagowskiego i teksaskiego bluesa. Są w pewnym sensie formacją płynną – skład grupy, a także liczba i nazwiska gości zapraszanych do kolejnych sesji nagraniowych za każdym razem są inne. Stałą postacią w Mannish Boys jest ich lider i wokalista Finis Tasby.

Ich najnowsza propozycja, słusznie zatytułowana „Double Dynamite”, to podwójna, dwupłytowa dawka doskonałej muzyki. Do tego liczna grupa występujących gościnnie muzyków, z takimi gwiazdami, jak na przykład mistrzowie harmonijki, James Harman czy Rod Piazza. I jeszcze, jakżeby inaczej, syn Muddy’ego Watersa, Mud Morganfield. 26 tytułów to klasyka przemieszana z bardzo dobrymi własnymi kompozycjami. Wystarczająca porcja na solidny bluesowy wieczór.

The Mannish Boys, Double Dynamite, Delta Groove

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj