Recenzja płyty: R.U.T.A., "Na vschod. Wolność albo śmierć"

Chamy riot
Wreszcie mogę napisać o moich ulubionych ostatnio polskich muzykach per chamy – i może to zostać przyjęte jak komplement.
materiały prasowe

Bo to muzyka chamów w sensie archaicznym – kontynuacja pomysłu folkowo-punkowej kompanii Macieja Szajkowskiego, by rekonstruować tradycję ludowej pieśni buntowniczej. Tym razem już nie tylko na ziemiach polskich, bo R.U.T.A. do nagrania płyty „Na vschod” zaprosiła gości ze Wschodu, przede wszystkim ukraiński wokalny zespół Hulajhorod. Włączenie do agresywnej, mocnej muzyki zespołu wątków białoruskich, ukraińskich, a nawet rosyjskich (punkowy hymn „Mama – anarchija”) przynosi większe zniuansowanie tej propozycji, choć zarazem i większą powściągliwość.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną