Recenzja płyty: Testament, "Dark Roots of Earth"
Ostro, ale z melodią
Ani tytuł, ani okładka, ani muzyka nie zawiodą miłośników solidnego metalu.
materiały prasowe

Amerykański zespół Testament to prawdziwi weterani metalowego grania. Grupa powstała w 1985 r. w San Francisco i już dwa lata później wydała swą pierwszą, bardzo dobrze przyjętą płytę „The Legacy”. Choć Testament od początku porównywano do gigantów thrash metalu, takich jak Slayer, Megadeth czy Metallica, to grupa nigdy nie osiągnęła tak masowej popularności, jak jej sławni konkurenci. Nie przeszkodziło to jednak Testamentowi w regularnym wydawaniu kolejnych studyjnych i koncertowych albumów, pełnych niezwykle dynamicznego, metalowego grania. Taka też jest najnowsza płyta kalifornijskiego kwintetu, zatytułowana, stosownie do jego muzycznej stylistyki, „Dark Roots of Earth” (Mroczne korzenie Ziemi). Ani tytuł, ani okładka, ani muzyka nie zawiodą miłośników solidnego metalu. Brzmienie jest potężne, wokalista Chuck Billy daje z siebie wszystko, a piosenki, poza wykopem, mają melodię. Edycja specjalna, obok atrakcyjnej zawartości dysku DVD oferuje covery piosenek Queen, Scorpions i Iron Maiden. Zabawa na całego!

Testament, Dark Roots of Earth, Nuclear Blast

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj