Recenzja płyty: P.O.D., "Murdered Love"

Za każdym rogiem niespodzianka
Nie należy decydować o sympatii (bądź jej braku) dla zespołu po wysłuchaniu jednego utworu, bo tu za każdym rogiem czeka niespodzianka.
materiały prasowe

To grupa, która miłośnikom rozdawania stylistycznych etykietek może przysporzyć sporo kłopotów. Muzycy P.O.D. pochodzą z leżącej tuż przy granicy z Meksykiem kalifornijskiej miejscowości San Ysidro. Nic więc dziwnego, że w muzyce zespołu usłyszeć można elementy charakterystyczne dla kultury latynoskiej. To jednak byłoby zbyt proste, gdyż P.O.D. do tego samego worka wrzucają również hip-hop, metal, balladę rockową, reggae i co tam jeszcze przyjdzie im do głowy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną