Recenzja płyty: Swans, "The Seer"

Nie stracił zębów
Pod względem intensywności doznań w skali 0–10 muzyka Swans to 11.
materiały prasowe

Wiedzą o tym ci, którzy widzieli ostatni koncert na Off Festivalu, kiedy to Michael Gira ze swoim piekielnie głośnym składem nie zamierzał zejść ze sceny, wprawiając jednych w ekstazę, innych w konsternację. Wiedzą to również ci, którzy śledzili zespół od jego nihilistycznych i ponurych prapoczątków, przez wciąż surową, skupioną na potędze religii słynną płytę „Children of God”, po późniejsze nawiązania do folku. Gira wskrzesił zespół po latach, a ten nowy album przynosi sporo nawiązań do starych płyt – włącznie z uzębieniem lidera wykorzystanym na okładce, podobnie jak 30 lat temu na pierwszym albumie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną