Recenzja płyty: Black Country Communion, "Afterglow"

Na pohybel żelkom
Hardrockowe granie, które kiedyś było niemal normą, dzisiaj stawia muzyków BCC w gronie ostatnich Mohikanów.
materiały prasowe

Black Country Communion, Afterglow, Mascot Records

Słowo „afterglow” można tłumaczyć jako „zorza” bądź „poświata”. „Afterglow” to również tytuł najnowszej płyty angloamerykańskiej supergrupy Black Country Communion. Na upartego ten tytuł może sugerować, że muzyka BCC jest echem dawnych, wspaniałych czasów Deep Purple, Led Zeppelin czy Black Sabbath. Nie byłoby to nadinterpretacją, tym bardziej że w zespole bębni Jason Bonham, a przy mikrofonie zajmuje miejsce, jak niegdyś w Deep Purple, Glenn Hughes.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną