Recenzja płyty: Queens of the Stone Age, „...Like Clockwork”

Wyborna muzyczna bajaderka
Wybitna płyta, jakby urągająca pozostawionym w tyle na listach przebojów produktom plastikowej konfekcji muzycznej jednorazowego użytku.
materiały prasowe

Minęło dokładnie sześć lat od czasu wydania poprzedniej płyty Queens of the Stone Age, „Era Vulgaris”. Ta nieobecność nie oznaczała w żadnym wypadku wakacji dla członków QOTSA. Aktywnie uczestniczyli w różnorodnych formacjach artystycznych, spośród których najwięcej chyba mówiło się o supergrupie Them Crooked Vultures. Sześcioletnia, zabójcza dla wielu przerwa, nie uczyniła jednak zespołowi żadnej krzywdy. Nowa płyta, „.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną