Recenzja płyty: Zomby, „With Love”

Miłość w wersji zombie
Postapokaliptyczny klimat prywatki na zwolnionych obrotach przykuwa uwagę i działa na wyobraźnię.
materiały prasowe

Trudno się oprzeć wrażeniu, że pod względem oprawy graficznej brytyjski producent elektroniczny Zomby opierał się na tych samych wzorcach co członkowie Editors. Ale muzycznie swoje wyznanie miłości „With Love” opakował w zdecydowanie bardziej mroczną i minimalistyczną ramę. Na poprzedniej, znakomitej płycie „Dedication” pokazał, że potrafi wykrzesać pełnokrwiste, emocjonujące nagranie z jednej linii syntezatora, oszczędnie wykorzystanej perkusji i dwóch strzępków partii wokalnej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną