Recenzja płyty: Moreland and Arbuckle, „7 Cities”
Moc jest z nimi
Siła rażenia chwilami imponującą.
materiały prasowe

Duet Moreland and Arbuckle dobrze znany jest polskim miłośnikom bluesa nie tylko z nagrań, ale też dzięki występom w naszym kraju. Zaczynali od wydawanych niezależnie płyt, na których prezentowali dość surowe, minimalistyczne brzmienie w takich gatunkach, jak country blues czy folk. Od czasu podpisania kontraktu z dużą wytwórnią Telarc duet wzbogacił swoje brzmienie i poszerzył krąg zainteresowań stylistycznych. Na nowej płycie „7 Cities” słyszymy – obok bluesa z Delty – również dźwięki rockowe, rhythm and bluesowe, a także, niespodziewanie, cover „Everybody Wants to Rule the World” Tears for Fears. Ta różnorodność w ogóle nie razi, a jakość, zarówno instrumentalna, jak i wokalu Dustina Arbuckle’a, jest najwyższej klasy. Niemałą zasługę w tym, jak duet brzmi na „7 Cities”, ma zapewne producent Matt Bayles współpracujący wcześniej z takimi zespołami, jak Mastodon czy The Sword. Moreland and Arbuckle to oczywiście nie metalowcy, ale siłę rażenia mają chwilami imponującą.

 

Moreland and Arbuckle, 7 Cities, Telarc

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj