Recenzja płyty: The Strypes, „Snapshot”

Młodzi po staremu
Energia i nieokiełznana radość grania płyną z głośników, starzy czują się młodziej, a młodzi?
materiały prasowe

Ta płyta musiała spowodować żywsze krążenie krwi nie tylko w żyłach niemłodych już mistrzów rocka, ale także wszystkich tych, którzy niegdyś dali się ponieść energii młodych angielskich muzyków tworzących w latach 60. ubiegłego wieku tzw. brytyjską inwazję. Młodość, świeżość, energia i bezkompromisowość w wykorzystywaniu amerykańskich bluesowych i rockandrollowych wzorców – te cechy dziś, po 50 latach, charakteryzują czwórkę irlandzkich nastolatków, którzy nazwali swój zespół The Strypes, już samą tak pisaną nazwą nawiązując do stosowanych niegdyś przez zespoły celowych „błędów”, że przypomnimy The Beatles, The Byrds czy The Monkees.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną