Recenzja płyty: Leslie West, „Still Climbing”

Czasoodporny West
Duża dawka mocnego blues-rocka.
materiały prasowe

Leslie West ma prawie 70 lat i ani myśli o emeryturze. Właśnie ukazała się jego najnowsza płyta „Still Climbing”, której tytuł (można go przetłumaczyć jako „Wciąż się wspinam”) wydaje się mieć dwojakie znaczenie. Raz, że artysta ciągle do czegoś dąży, a dwa, że nawiązuje do nazwy swojego najsłynniejszego zespołu, Mountain. Jako gitarzysta i wokalista West od lat niezmiennie dostarcza swojej publiczności dużą dawkę mocnego blues-rocka.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną