Recenzja płyty: Lorde, „Pure Heroine”

Czysty talent
Kompromis między muzyką do słuchania w radiu i do tańca.
materiały prasowe

Nowa bohaterka popu porzuciła długie nazwisko (Ella Maria Lani Yelich-O’Connor) dla pseudonimu Lorde, a za to wielki świat bardzo szybko (ma 17 lat) wydobył ją z kraju, który wydaje się w muzyce rozrywkowej raczej prowincją (Nowa Zelandia). Trudno uwierzyć w dużą świadomość muzyczną u tak młodej osoby, ale skoro stoi za nią lokalny 30-letni producent Joel Little, w wielkim świecie nieznany, to najwidoczniej głównym czynnikiem był talent.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną