Recenzja płyty: Bruce Springsteen, „High Hopes”

Całkiem udany remanent
Płyta wabi różnorodnością.
materiały prasowe

Każda zapowiedź nowej płyty Bruce’a Springsteena jest nadal wydarzeniem mimo 40-letniej już obecności Bossa na rynku muzycznym. Bardziej szczegółowe informacje o zawartości jego nowego albumu „High Hopes” mogły jednak nasuwać niepokojące podejrzenia o uzupełnianiu braku nowych kompozycji piosenkami pożyczonymi od innych twórców, co w przypadku Springsteena jest czymś niezwykłym. Obawy te rozwiewa przesłuchanie całości.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną